Pewne deszczowe niedzielne popołudnie w pełni lata. Po ukończeniu zwykłych obrządków wracamy do domu odpocząć trochę, nadrobić lekturę, popracować przy komputerze. Latem tylko w deszczowe dni mamy taką możliwość. Przez uchylone okno od ulicy słyszymy czyjeś głosy. Drogą idą starsi państwo z wnuczkami. Raptem gdzieś znikają. Za zakrętem ich nie widać. Niedobre przeczucie poderwało nas na nogi. Wyszliśmy na podwórze – nikogo ani śladu, ale od strony padoków słychać podniesione głosy. Biegniemy w tamtą stronę. I co się okazało?
Artykuł "Dlaczego warto puszczać na wybieg konie bez kantarów – cz. 1" na nowym blogu
Artykuł "Dlaczego warto puszczać na wybieg konie bez kantarów – cz. 1" na nowym blogu